Kto może wydawać rodowody?


Często czytam na licznych kocich i psich forach, że tylko taka X lub taka Y organizacja wydaje prawdziwe rodowody, czasem ktoś dodaje że wszystkie inne to „podróbki”-”rodowody nieprawdziwe” lub nawet „nierodowody”. Zwykle takie treści rozgłaszają „najbardziej obeznane” z tematem osoby czyli niektórzy hodowcy uważający się za ekspertów.

W Polsce panuje bardzo duża dezinformacja społeczna do której przyczyniają się sami hodowcy głosząc, że „prawdziwe” jest tylko to w co sami wierzą tzn. jeśli ktoś przynależy do organizacji WCF będzie rozgłaszał ze tylko WCF może wydawać PRAWDZIWE rodowody, jeśli ktoś przynależy do FIFE głosi ze tylko FIFE wydaje PRAWDZIWE rodowody. Jest to bzdura poparta subiektywnym odbiorem rzeczywistości nie zgodna z Polskim prawem NGO. Każda organizacja Polska czy międzynarodowa która uzyskała nadane przez sąd prawo do prowadzenia działalności felinologicznej, kynologicznej może prowadzić księgi rodowodowe czyli ma prawo do wystawiania dokumentu potwierdzającego pochodzenie zwierzęcia a więc jego czystość rasową czyli rodowodu. Rodowód jako dokument - jest niczym innym jak spisaniem drzewa genealogicznego danego kota, psa potwierdzonym przez organ wydający.


W interesie wielu osób jest dezinformować przyszłych i obecnych hodowców dlatego fora aż wrzą od fałszywych informacji, i kłótni na temat, „który rodowód jakiej organizacji jest PRAWDZIWY?!”


Zastanówmy się teraz czym jest owy - prawdziwy rodowód.


Pies może mieć metrykę spisującą tylko rodziców szczenięcia, jednak kot z udokumentowanym pochodzeniem powinien mieć 5 pokoleniowy rodowód podbity przez organizację, która ma do tego prawo.


Większość nowo powstałych klubów z góry zakłada, że będą opierały swoją działalność pod patronatem innej już istniejącej – często założonej poza granicami Polski wiele lat temu organizacji - co za tym idzie nie muszą się zastanawiać jakie cele, regulaminy i restrykcje przyjmować ponieważ jest im to z góry narzucone. Takie działanie jest swego rodzaju marketingowym franchisingiem – czyli najprościej ujmując partnerskie użyczenie praw – do przykładowo: swojego loga, layoutu, filozofii działania, ramowego regulaminu, know-how oraz całej złożonej struktury, którą samodzielnie jest bardzo trudno zbudować od podstaw. Osobiście poświęciłam na to już wiele miesięcy swojego aktywnego życia, a aktualnie poświęcam wiele godzin każdego dnia. O wiele łatwiej jest skorzystać z owej „franchyzy NGO” - taki nowo powstały klub wydaje wtedy rodowody z logiem organizacji, pod jakiej jest patronatem. Jest to o tyle wygodne, że jednocześnie przejmuje się wyrobiony na bazie wieloletniego istnienia na rynku prestiż organizacji pod jaką się podlega.


Jednak niektóre organizacje są samodzielne, działają na własnych zasadach i nie chcą podlegać żadnej innej organizacji. Takie stowarzyszenia/organizacje/kluby są równorzędne i równe wobec prawa z wyżej wspomnianymi klubami/organizacjami mającymi swoje podległe im kluby lub oddziały w Polsce.


Należy tu dodać że Polska mimo różnych tradycji hodowlanych jest krajem który dotychczas głównie opierał się na „franczyzie” obcych organizacji takich jak FIFE lub WCF. Polskie rodzime stowarzyszenia istnieją od lat, ale niewiele z nich wyrobiło sobie niestety podobną markę / prestiż wśród hodowców. Jest to zrozumiały stan rzeczy gdyż droga odwzorowania jest o wiele łatwiejsza a przy tym wiąże się z dziedziczeniem prestiżu. Należy jednak także 'odziedziczyć' zasady jakie dane stowarzyszenie, organizacja przyjęła, a to niekoniecznie musi być zgodne ze współczesnym rozumieniem praw zwierząt, ochrony przyrody i wielu innych aspektów hodowli. To oraz nowe prawo hodowlane działające od początku 2012 roku, które wniosło pewne ograniczenia do handlu zwierzętami rasowymi – zresztą bardzo słuszne – zaowocowało wyłonieniem się kilku a może kilkunastu mniej znanych stowarzyszeń. Każde z nich – nie oceniając zasad jakimi się kieruje, bo to także może podlegać dyskusji i niekoniecznie zasady te muszą być powszechnie akceptowalne – ma pełne prawo wystawiać równoważne rodowody i metryki dla zwierząt rasowych. Trud jaki należy podjąć przy zrzeszaniu się jest na tyle duży że dopiero teraz bieg dziejów zmobilizował niektórych hodowców do tworzenia własnych organizacji. Najczęściej są to osoby o wiele bardziej zainteresowane dobrem zwierząt niż przeciętny hodowca – skoro gotowe są na podjęcie tak dużego wysiłku tylko dlatego że nie zgadzają się z regulacjami obcych organizacji importowanych do Polski od lat.


Dlatego nim przystąpimy do któregokolwiek klubu zrzeszającego hodowców psów czy kotów rasowych lepiej zdystansujmy się do forum dyskusyjnych w których nietrudno spotkać rozmaitych pieniaczy i haterów i niestety ich jednostkowe fałszywe najczęściej opinie i rozeznajmy się w szerokim wachlarzu możliwości jakie mamy wybierając klub z zasadami, które nam odpowiadają i celami, które są nam bliskie w hodowaniu zwierząt. Pamiętajmy że: Nikt nie może nam narzucić przynależności do którejkolwiek organizacji, to do jakiej wstąpimy zależy wyłącznie od naszej woli.


Ponadto:

Zakupując rasowe zwierze nie przynależymy do żadnej organizacji, mając w ręce rodowód psa czy kota wydany przez dowolną organizacje musimy się zastanowić w jaki sposób będziemy chcieli prowadzić naszą hodowlę. Dlatego przed przystąpieniem do któregokolwiek klubu/stowarzyszenia/organizacji należy najpierw zapoznać się ze statutem oraz regulaminami danej organizacji, z którymi możemy się nie zgadzać lub będą nam bliskie. Jeśli działamy w zgodzie z prawem i nie doprowadzamy do cierpienia zwierząt to: Nikt nie może nam narzucić prowadzenia hodowli czy howu swoich zwierząt w określony sposób to do nas jako świadomych hodowców należy decyzja jakie cele będziemy realizować.

Często słyszę również zarzuty – rodowody tej czy innej organizacji nie będą nigdzie uznawane.

Rodowód podbity przez tę czy inną organizację jest różnorzędny z rodowodami wydawanymi przez już znane organizacje. Jeśli przywieziemy psa czy kota z USA, który był zrzeszony w klubie zupełnie nam nie znanym to czy jego rodowód nie będzie uznany – wręcz przeciwnie będziemy się szczycić , że wprowadziliśmy do Polski nową linię genetyczną, a jego rodowód w zależności od decyzji właściciela zostanie wpisany do ksiąg rodowodowych organizacji do jakiej przynależy. Stąd dodatkowe opłaty za nostryfikację rodowodu – wpisanie nowego rodowodu do ksiąg rodowodowych. Oczywiście organizacje tworzą ludzie i zawsze na podstawie swojej subiektywnej oceny mogą nie przyjąć do swoich szeregów poszczególnego hodowcy - choćby kierując się zasadą zwalczania konkurencyjnych organizacji - tak jak to się dzieje obecnie lub wykluczyć ze swoich szeregów już przynależnych członków - jednak to kto wydał rodowód i pieczęć jakiej organizacji na nim widnieje nie ma żadnego znaczenia.